Kurierzy na B2B

Kurierzy na B2B

Eksperyment bez sukcesów, który może uruchomić presję na cały rynek.

Trudno dziś wskazać realny sukces zakończonej kadencji obecnego Zarządu Poczty Polskiej. Spółka, za której kondycję Zarząd ponosił odpowiedzialność, przez cały ten okres borykała się z problemami w bieżącym funkcjonowaniu. Płynność operacyjna była zaburzona, dialog społeczny często miał charakter pozorowany, a w niektórych momentach zanikał całkowicie. Pracownicy już ponieśli konsekwencje tych decyzji, a ci którzy pozostali w firmie nie mają dziś powodów do poczucia stabilizacji ani bezpieczeństwa.

Paradoksalnie właśnie ten brak sukcesów może mieć skutki wykraczające daleko poza samą Pocztę Polską. I tego zapewne nie przewidywali ani autorzy tej strategii, ani prezesi innych podmiotów działających na rynku kurierskim.

Zapowiedzi masowego wypychania pracowników Poczty Polskiej na B2B sprawiły, że uwaga opinii publicznej oraz całego rynku pracy skupiła się na formach zatrudnienia w sektorze pocztowo kurierskim. Sektorze, w którym od lat funkcjonują rozwiązania budzące poważne wątpliwości prawne i społeczne ⚖️.

W branży kurierskiej od dawna dominuje model oparty na umowach cywilnych oraz quasi samozatrudnieniu, także w sytuacjach, w których charakter wykonywanej pracy spełnia cechy stosunku pracy. Nie jest to opinia ani publicystyczna teza. To wiedza powszechna, znana pracownikom, firmom i instytucjom publicznym, utrwalona przez wieloletnią praktykę rynkową.

Ujawnienie planów przymusowego B2B w Poczcie Polskiej nie stworzyło tego problemu. Jedynie skierowało na niego światło. I właśnie dlatego sytuacja ta ma znaczenie nie tylko dla jednej spółki, lecz dla całego rynku.

Na dziś jednak trudno wskazać, aby instytucje państwowe powołane do ochrony prawa pracy i systemu ubezpieczeń społecznych podjęły z własnej inicjatywy adekwatne, systemowe działania wobec firm, w których takie praktyki są powszechnie znane. Brak widocznej reakcji nie oznacza braku problemu. Oznacza jedynie, że przez lata pozostawał on poza realnym zainteresowaniem organów nadzoru.

Warto przy tym, aby ewentualnym czynnościom kontrolnym prowadzonym przez Państwową Inspekcję Pracy oraz Zakład Ubezpieczeń Społecznych towarzyszyło jeszcze jedno, całkowicie zasadne pytanie skierowane do Zarządu Poczty Polskiej. O źródła przyjętych wzorców. O konkretne firmy, modele i mechanizmy, które stały się inspiracją dla pomysłu masowego B2B i zostały uznane za rzekomy standard rynkowy. Wskazanie takich przykładów nie tylko pozwoliłoby ocenić zasadność przyjętych założeń, lecz także w naturalny sposób poszerzyłoby pole zainteresowania organów nadzoru. Lista podmiotów wymagających weryfikacji mogłaby wówczas wypełnić się sama.

I tu pojawia się ironia całej sytuacji. Próba wykorzystania pracowników Poczty Polskiej jako elementu eksperymentu organizacyjnego może niechcący uruchomić proces, który wymusi uporządkowanie standardów zatrudnienia w całej branży kurierskiej. Nie z powodu wewnętrznych sukcesów Zarządu, lecz dzięki presji wywołanej skalą i jawnością tych planów.

Jeżeli instytucje państwowe mają realizować swoje ustawowe zadania, muszą otrzymać jasny sygnał, że opinia publiczna oczekuje realnych czynności, a nie bierności 👀. W takich okolicznościach nacisk społeczny nie jest formą konfrontacji z państwem, lecz elementem demokratycznej kontroli nad jego działaniem.

Dlatego ta sprawa nie może zostać zamknięta ani przemilczana. Stawką nie jest wyłącznie model zatrudnienia w jednej spółce, lecz standardy pracy w całej branży.

OM NSZZ S PPP